czwartek, 21 września 2017







w nowej rzeczy z lumpka.41.1. zjadłam ciasto gryczane z morelami na śniadanie.
wczorajszy wieczór był okropny, męczący i tonący w ulewie wewnętrznej.
dzisiaj nie wiem jeszcze co przyniesie dzień, ale niedługo na lumpy z M.

środa, 20 września 2017



jeszcze z poranka.
cieplutki dzień, przez jakiś czas szłam na dworze tylko tak :> 
spacer po głównym i z psem, a potem zrobiłam ciasto!
i bułeczki, które siedzą w piekarniku.
eh dziwnie mi.





wczoraj kulinarne osiągnięcia :D byłam przeszczęśliwa!
dziś znowu świeci słońce, jestem na dobrej drodze 41.1 
i zaraz idę do jaru z pitkiem, by się wyżyć i poruszać.
bo mam kolejne pomysły na wypieki i dania i nie wiem co wybrać!
muszę się więc uspokoić:p

wtorek, 19 września 2017



dzisiaj ranek niekoniecznie najmilszy, ale potem odreagowałam.
spełniłam swój plan i poszłam joggingować do jaru :>
a potem na długi spacer z psem w słoneczku. kupiłam morele.
czytałam tą słabą książkę, ale nie umiem nie kończyć rozpoczętych rzeczy...
wypiłam właśnie herbatkę z indii z cytryną i zaraz zabieram się za mleko kokosowe i racuchy!

poniedziałek, 18 września 2017





dzisiaj potwornie zimny, deszczowy i wietrzny dzień.
41.5. byłam u B, było super pogadać,
a zaraz idę do tesco oddać nową kurtkę do prania!
szkoda tylko, że w ulewie...
jak wrócę zrobię drożdżowe zawijaski z karmelem daktylowym
a wieczorem do taty na filmy i zrobimy kolację.

niedziela, 17 września 2017





znowu 42 i mnie to wkurza. ale jestem cierpliwa.
wczoraj miłe było spotkanie z D, na spacerek i pogaduszki
ten weekend do tej pory jest oblany całkiem ciepłą pogodą.
wieczór przeżyłam i nawet nie umarłam z zimna.
no a dziś zrobiłam dziwne roladki cynamonowe z mąki ryżowej i batata,
i potem mam się spotkać z tatą.

sobota, 16 września 2017




 dzisiaj jest dzień narzekania. szkoda ;c 42 i nie idzie dalej.
i spędzę wieczór praktycznie sama. super.