czwartek, 16 listopada 2017





wczoraj bardzo męczący psychicznie dzień, ale ostatecznie mam nowe nastawienie co do studiów,
i zamierzam je w pełni wykorzystać i się nie przejmować niczym tam! 
dzisiaj dałam radę na uczelni, choć teraz jest mi cholernie zimno,
ale ogrzewam się końcówką herbaty i termoforem.
czekam na mamę, a za dwie godziny spotykam się z tatą c;

poniedziałek, 13 listopada 2017

 


wczoraj przewspaniały dzień pełen emocji, wzruszeń, dobrych momentów i magii

rano załatwiłam co planowałam - drobne zakupy, czytanie tekstów,
po wyjściu z pitkiem i krótkiem wizycie w tesco pojechałyśmy z mamą do kina
było cudownie i nawet ciepło c: film przepiękny
potem obiadek - najpyszniejsze sushi! wgl jedzonko najpyszniejsze od dawna <3
atmosfera była przemiła, potem ja na dłuższy spacerek z malutkim, mama do sklepu
i popołudnie i wieczór razem przy tv, herbacie, pogaduszkach i przy świecach.
nie było wiatru, było mi względnie ciepło i noga mniej boli! c:

niedziela, 12 listopada 2017




wczorajsze! a teraz zajadam owsiankę czekoladową 99% kakao!
hihi najlepiej!
już mi cieplej na dworzu - w wełnianej czapce, szaliku, rękawiczkach, rajstopach
i dziś założyłam buty zimowe:p
co prawda waga mnie nie zadowala, ale staram się nie przejmować..
wczoraj fajny dzień, dokończyłam jedno źródło i pitching.
zrobiłam pyszny obiadek (przepis tu: mniam)
potem dokończyłyśmy z mamą serial
i piłyśmy z dzbanka herbatkę truskawkową z anyżem, cynamonem, suszonymi jabłkami,
świeżą cytryną, pomarańczą i imbirem :3
dzisiaj zobaczymy

sobota, 11 listopada 2017

 

stare foto, ale oddaje klimat. ważę już więcej. po dwóch dniach. super :c
czas teraz na późne i leniwe śniadanie - jaglanka z prażonymi jabłkami. 
pogoda do bani, a ja czuję się jak słoń :c

piątek, 10 listopada 2017






grzywkę to koniecznie muszę podciąć, ale fryzjer dziś zamknięty...
wczoraj miłe popołudnie z tatą - kino i manekin :>
a dziś mi zdecydowanie cieplej bo ubrałam rajstopki pod spód no i tradycyjnie dodatkową bluzkę.
w czytelni dałam radę i zakończyłam tam mój pobyt !
a potem spotkałam się z babcią i zjadłam falafle z sosem pieczarkowym, mniam
no i jestem w domku z prawie gotową do picia herbatką winter time

środa, 8 listopada 2017




dzisiaj osiągnęłam chyba swoje minimum i jednocześnie maksimum 39.
od teraz postaram wziąć się w garść, teraz czuję, że mam na to ochotę.
wróciłam do swojego domu.. jestem głupia ale trudno

wtorek, 7 listopada 2017




u taty w kuchnio jadalni. muszę przestać pić tyle wody. 
ale ja naprawdę uwielbiam to. więc zobaczę.
słońce świeci, ale i tak dzisiejszy dzień zapowiada się niefortunnie. 
jak cały tydzień i cały rok i całe życie.