piątek, 23 lutego 2018

wczorajsze






to był spoczko dzień, czilowy, w domu.
zmieniłam zdjęcie profilowe, trochę też się pouczyłam.
ale wieczorem jakoś było gorzej.
a dziś to się nie czuję :c
 (mimo, że słońce świeci)
napiszę zatem w dzienniku.


i nie chcę nigdzie iść
 

wtorek, 20 lutego 2018






jestem od wczoraj u taty i prezentuję się dziś w moim ulubionym swetrze.
wczorajszy wieczór był miły - ugotowaliśmy makaron, ja sojowy, tata kukurydziany ;p
no i może w końcu się wyspałam?
zaraz pójdę na mały spacerek, potem koło 12 na uczelnię, jedne zajęcia i do firmy do taty!
no i zobaczymy co z nim porobię, jestem ciekawa! 
w razie czego wezmę marchewkę xD
wychodzi powolutku słoneczko, więc zawsze choć trochę milej na ten moment c;
 a ogólnie i tak wszystko mnie boli. słucham alt-j.

poniedziałek, 19 lutego 2018





me today!
okazało się, że plan nie zapowiada się tak strasznie jak myślałam.
więcej wolnego czasu, yey. 
zobaczymy co przyniesie ten tydzień ^^




grzywka znowu robi mi się jakaś długa..
sobotni wieczór został uratowany, wczoraj rano nie było zachwycające,
ale potem pogadałam z mamą i spędziłyśmy razem czas i było super <3
a dzisiaj zaraz na jedne zajęcia - warsztat prelegenta (bleh), a wieczorem do taty!
to wczorajsze zdjęcia, za 15 min wychodzę. nadal jestem zmęczona!

sobota, 17 lutego 2018





maraton horrorów był super i wgl wczorajszy dzień był bardzo udany c:
pogadałam i z tatą i mamą, miałam dobry humor i nawet nie zasnęłam, a filmy mi się podobały!
wróciłam o 6 do domu i pospałam jakieś 2h.
wyszłam z pieskiem, nakarmiłam go i siebie - znowu czekoladową owsianką xd
no i staram się by złe myśli nie wprowadziły zamętu, gdyż dziś idę do dziadków.
uczcimy z inicjatywy cioci moje urodziny - zamawiając sushi c:
 

piątek, 16 lutego 2018





od wtorku to nie był dobry czas.. a nawet bardzo zły.
w ten dzień nie miałam weny, nic nie wychodziło w związku z filmikiem.
ale wieczorem przynajmniej spotkałam się z B. i pogadaliśmy. chcę tego więcej!
potem nie mogłam spać całą noc, denerwowałam się łącznie z kolejnym, 
urodzinowym dniem. tak więc były to najsłabsze urodziny chyba. no ale na moje życzenie.
przynajmniej też skończyłam filmik. premiera wkrótce.
no a wczoraj czułam się podobnie. w ciągu dnia troszeczkę energii na mnie spłynęło.
ale wieczór i noc pełna płaczu.
teraz piszę na fb. i tak czilowy dzień, znowu. z kompem, wspomnieniami i herbatą.
i zjadłam ulubioną czekoladową owsiankę.
nie chcę się ważyć przez weekend. bo ostatnio znowu to robię. 
no i dziś na maraton horrorów, zdecydowałam się. jakoś to będzie. powinnam wyluzować?

poniedziałek, 12 lutego 2018

 


waga powróciła:p a ja cały weekend i cały dzisiejszy dzień montuję!
jestem trochę zmęczona aż, ale jadę dziś do taty c:
i czuję się lepiej! jestem wolna, kurcze.
a na obiad zjadłam cytrynowy ryż z bobem:o