wtorek, 12 grudnia 2017





od rana ciężko pracuję intelektualnie w moim kolorowym sweterku!
dopisałam kolejne ponad dwie strony do licencjatu! walę to czy to na temat i czy ma sens:p
czuję się jak na narkotykach, ale jestem zadowolona ostatecznie, ta praca mnie nie pokona!:p
i promotorka również! mam w większej mierze gdzieś jej zdanie na ten temat:p

haha dzięki temu mam dobry humor - no i słucham teraz dla relaksu playlisty z urodzin! 
no i czuję święta hihi

poniedziałek, 11 grudnia 2017


wczoraj też nic nie zrobiłam jeśli chodzi o szkołę, ale był to również miły dzień.
spotkanie z tatą, rozmowa o świętach, oglądanie kulinarnych programów,
gadanie z mamą, pad thai z tofu i szparagami, wieczorem filmy i popcorn.
i wiadomość, że dziś mam poranne zajęcia odwołane, tak więc jadę tam na 11.30.
a potem do teatru wieczorem do sopotu. boję się ciut.

no i ogólnie nie podoba mi się to wszystko. i znowu mam dziwne myślenie.
i strachliwa jestem :c 

niedziela, 10 grudnia 2017




wczoraj był niezwykle cudowny dzień i byłam przeszczęśliwa!
rano zjadłam późniejsze śniadanko - czekoladową owsiankę - po nocnym oglądaniu do 2 wyspy tajemnic z dicaprio:p
potem w miarę szybko się ogarnęłam i od razu pojechałam na zakupy :D
od 10 do 15, ponad 5h zwiedziłam prawie cały gdańsk haha
byłam w galerii morena (odwiedziłam też alę w pracy <3),
potem w lidlu, autobusem do wrzeszcza do galerii bałtyckiej,
potem tramwajem do głównego do sklepu indyjskiego i na tramwaj do domu:D
było cudownie, kupiłam prawie wszystkie prezenty! 
czasem celowo, czasem przypadkowo! i parę produktów żywnościowych fajnych:D
ale  wydałam całą kasę, a nawet więcej niż zamierzałam na to przeznaczać!
a to jeszcze nie wszystko - dwa/trzy prezenty mi zostały i bibeloty do pakowania <3
potem wróciłam do domu, akurat leciało all i want for christmas is you :D
i potem inne świąteczne piosenki, już czuję ten klimat! 
no i spędziłam sobie w kuchni - zrobiłam puree dyniowe, 
potem muffinki dyniowo - lawendowe <3 
jeszcze ich nie smakowałam, ale zrobię to dzisiaj po południu, a przepis też wstawię!
no i namówiłam mamę na spontaniczne wyjście, z którego teraz jest zadowolona c:
podjęłam decyzję co do spędzania świąt! choć miałam dylemat wcześniej.
i zrealizowałam swój plan! gdy mama poszła - o 19.30 - ja zamówiłam sobie surf burgera:D
ale takiego wege! i bez cebuli i sosu bbq i poszłam na piechotę go odebrać, bo mam blisko.
do tego frytki belgijskie, bo miałam niesamowitą ochotę i dostałam 3 sosy gratis haha 
zjadłam oglądając piratów z karaibów i było cudownie <3

czwartek, 7 grudnia 2017

 



od rana było super - nawet z małą weną skończyłam wstęp, mam trzy strony pracy.
tak naprawdę do po południa było dobrze - żyłam chwilą, momentem, byłam zadowolona.
spontanicznie też poszłam do gb, potem do sopotu by spotkać się z tatą.
mieliśmy coś zjeść. no i się wszystko rozwaliło.
:c

wtorek, 5 grudnia 2017





sweter day, ale zaczynam mieć wyrzuty!
bo dziś wolne i luz bluz i prokrastynacja..
a chciałam trochę rzeczy porobić!
i mam nowe nastawienie po wczoraj,
a wgl byłam z tatą na sushi bo ciężkim dniu i się najadłam mniam mniam,
a potem miałam ochotę iść spać wcześnie i o 21 zasnęłam
i spałam pierwszy raz od dawna 9h! 

sobota, 2 grudnia 2017





nie ważyłam się! i pogodny, słoneczny, cudowny dzień od rana.
jeszcze się nie skończył, jeszcze będzie się działo haha, ale nie tak wiele już!
założyłam mój ukochany weekendowy sweter,
byłam z psem, w sklepie, kupiłam kasztany jadalne;o 
w domku dopisałam kolejną cząstkę pracy, jakoś tak:p
i poszłam na spacer na długą, z aparatem mym startem i mijałam jarmark świąteczny.
a potem poszłam do kina na genialny film zabicie świętego jelenia. 
jestem w szoku. ale nie zrozumiałam go do końca! 
i wróciłam do domu się wygrzewać c;

piątek, 1 grudnia 2017



to jedna dzisiejsza, a jedna wcześniejsza pozostałość. 
byłam w tej czytelni, artykuły niestety nieprzydatne, no ale warto było sprawdzić.
potem zajęłam się pisaniem, zaraz przeczytam to mamie:p
no i nie wiem sama co czuję. ciut jakby mi lepiej, ale nie wiem na ile.