sobota, 18 sierpnia 2018


 




 


a to dziś c; waga okej, a nawet to dobrze. ale moje włosy nie okej - muszę coś z nimi zrobić.
pogoda po wczorajszym gorącym dniu dziś pochmurna. mam plany na wieczór.
ale generalnie tak nijako. ale tak też jest dobrze. 

jak zwykle zaległości:p



  


to było w czwartek c; rano zjadłam brownie mini znowu z malinkami.
tym razem wyszło lepsze hihi. no i potem w sumie zapisałam się na studia, jeszcze tylko opłacić. no i potem obrałam fistaszki, zjadłam lunch, a po lunchu pojechałam na jogę na stres:p ciężko było!
pogoda była ładna w sumie, a po jodze byłam tak padnięta.. i zjadłam sobie w biowayu smocze kulki na kolację. no i wróciłam do domu, w tle leciał jakiś sopot festival, a ja pisałam na fb. i brzuch mnie bolał.

 a to piątek, wczoraj:

 


 

 
 
w sumie szybko zmieniłam na kitek:




no i wczoraj pojechałam na jogę 0 tym razem i było naprawdę fajnie, choć czasem trudno, ale przyjemnie. tylko potem jakoś nie byłam w formie. trochę tego dnia się martwiłam, wybijałam i jakoś tak dziwnie się czułam. no ale zrobiłam sobie całkiem smaczny obiad, pogadałam z mamą, a wieczór był miły - sama ze sobą, na kocu, z popcornem i filmami dwoma, które mega polecam! (unsane i the spinning man :o)
no i poszłam spać, troszkę w rozstroju.

środa, 15 sierpnia 2018

 
 


to poniedziałek - nie do końca pamiętam co robiłam :D haha 
ale byłam do południa odebrać z uczelni papiery, a pod wieczór byłam na medytacji!
no właśnie :)


 

 

a to wczoraj, gdy najpierw byłam z mamą w sklepie, padało dużo tego dnia,
ale wieczór był cieplutki w sumie i byłam z J. na koncercie natalii przybysz w b90 ♥ było super!



 

 
 
  



oki 10 milionów zdjęć z dzisiaj haha
zdecydowałam co porobić i tego będę się trzymać i będzie miło i pysznie! i już c:
ale jeszcze muszę zdecydować o jednym w razie co!! 
no i deadpool 2 i skończę 13 reasons why:3

niedziela, 12 sierpnia 2018

 

 
 

 




haha dzisiaj znowu nie sprawdzałam wagi. boję się.
piję sobie moje witaminki. spacerowałam dziś dużo - rano pieseł, potem od dziadków, po południu nad morzem. do południa pojechałam do dziadków. bardzo bardzo miło spędziłam czas, cieszę się. dzisiaj mam spodnie wgl na sobie hihi i to jest śmieszne, ale przyjemne również! podobają mi się. i mimo wiatru i chłodu porannego - było mi cieplutko i dobrze. miałam jeszcze granatowy sweterek. potem obiad z tatą w avo :3 kotleciki jaglano-kalafiorowe z ryżem, sojonezem czosnkowym i surówkami:3 a tata sojowy schabowy. i potem jelitkowo z mamą. wieczorem fb i kapusta kiszona i ogórki małosolne xd
eh czuję się gruba.


sobota, 11 sierpnia 2018







 

 

to ja dziś. czuję się pełna. może to opicie. chyba spotkam się z tatą!
a tak to nie wiem jeszcze!

piątek, 10 sierpnia 2018

to ja dziś :)


 







dzisiaj chyba będzie burza! ale spacerek mam zaliczony, 
a po południu i wieczorem - film i serial ♥ 
bycie samemu w domu jest super haha i czuję się ładnie!
i lubię witaminki ♥
i słucham non stop the dumplings!!

to wczoraj:

 





wczoraj zrobiłam rano badanka krwi - powtórzone, które wcześniej nie wyszły.
gorąco było cały dzionek! okropniście. byłam na spacerkach. kupiłam ręcznik papierowy i parę drobiazgów xd zrobiłam sobie makaron ryżowy w sosie z kurkami :> i dużą ilością chilli xd
i po południu podążyłam na 'jogę na stres' - ale dała mi w kość :D ale było spoczko!
potem byłam padnięta, ale pojechałam do głównego i tam spotkałam się z J. na piwko (ja cydr ofc) w szafie :D no i wrócilam sobie 22.30 do domku. było fajnie i cieplutko jak wracałam ♥ 
i obszczekał mnie mikro york pod domem haha 

a to środa:


 


w środę troszkę w biegu pojechałam na poranną jogę integralną na 10.00.
też dała mi w kość - już miałam zakwasy (doprawiłam jogą na stres haha).
ale fajne zajęcia! c: no a potem spotkałam się z babcią :) słoneczko świeciło jak zwykle upał.
byłyśmy w lumpku - mam 2 rzeczy c: jeszcze wybiorę się któregoś dnia do takiego innego, co polecał mi tata wczoraj :) no i potem z babcią troszkę zagubione poszłyśmy na picie do biowaya i usiąść - ja woda imbirowa, babacia koktajl porzeczkowy.
no i potem odprowadziłam babcię, a ja poszłam sobie do avocado małego i zjadłam pyszny obiadek: kotleciki ziemniaczano-brokułowo-groszkowe z surówkami, sojonezem z suszonymi pomidorami i puree ziemniaczanym (xd). jak widać miałam smaka na ziemniaka haha dobre!
potem gnałam między autobusami, ogólnie parę miłych sytuacji i osób po drodze. potem 199 pojechałam na spontanie do apteki po zamówienie, potem po spacerze, czekaniu na autobus - wróciłam do domu padnięta :D wieczorem obejrzałam film i zrobiłam makaron z kurkami i zieleniną c: