poniedziałek, 31 lipca 2017

 

wczoraj było super, najpierw rolki, potem wystawa kotów, cudowne sfinksy,
potem obiadek w gdyni - meksykańskie vege tortillki i inne nachosy

więcej takich chwil..
jednak wieczorem dopadła mnie nostalgia, frustracja i smutek
czyli dół. 
i utrzymuje się do dziś.
wszędzie widzę przeciwności losu i nie umiem nic zrobić i ogarnąć :c

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza