poniedziałek, 14 listopada 2016



czuję się jak kupa,
ale to nowy etap. wiem to.
i teraz znowu muszę zrzucić parę kilo. 
do roboty!

czwartek, 10 listopada 2016



no dzisiaj dziwny dzień.
ale ostatecznie pozbyłam się z telefonu niepotrzebnych zdjęć.
czekam na mamę i na naprawę programu do montowania.. 
do torunia ubrania już wybrałam.
chyba muszę pić więcej melisy.

środa, 9 listopada 2016




wczorajszy kryzys chyba zażegnany.
byłam na aqua aerobiku późnym wieczorem i cieszę się, że się do tego zmusiłam.
okazało się, że nie ma dwóch wykładów,
tak więc zrobiłam deser chia na potem i masło orzechowe!
no i zaraz wychodzę, w nowych butach;o
mam nadzieję, że się nie zabiję i że przeżyję do 16.30.
potem wieczór z belfrem!

wtorek, 8 listopada 2016




zdjęcia z niedzielnego ranka, gdy odwinęłam z włosów papiloty.
w gotowości na nagrywanie filmu.

dziś sobie montuję. nie mam na studia nic do roboty, to korzystam.
jednak czuję się fatalnie. to we mnie narasta.
niby gotuję i robię w końcu te wszystkie przepisy,
ale nie zadawala mnie to, bo chyba jem za dużo mąki.
wgl za dużo jem, boli mnie brzuch a to wszystko ma pewnie mnóstwo kalorii.
dziś idę na aqua aerobik, pierwszy raz tak późno - 21.15.
i chcę i nie chcę, ale pójdę no.
ogólnie czuję niepokój. piłam już dwie herbatki z melisy dzisiaj.
boję się :c


oj dużo się dzieje. weekend spędziłam w dużej mierze w kuchni, 
wyczarowałam wiele pyszności:3
a w niedzielę byłam aktorką, parę zdjęć na drugim blogu dziś wrzucę:p

raz lepiej, raz gorzej.
właśnie zjadłam pudding chia i chlebek bananowy

piątek, 4 listopada 2016



znowu nadszedł czas, w którym muszę się za siebie wziąć.
koniec ze słodyczami! :c

wczoraj przemiły dzień, to chyba dzieje się u mnie na zmianę

środa, 2 listopada 2016



weekend się udał. osiągnęłam małe cele.
mam też już program do montowania, więc dziś zaczynam c:

zrobiłam omleta z kaszą gryczaną i cukinią,
czytałam wilka stepowego,
niedługo na dwa wykłady.