wtorek, 10 kwietnia 2018

 

 


dzisiaj znowu świeci słońce, ale czapkę tym razem wezmę ze sobą:p
zmotywowałam się i rano zrobiłam badania krwi! w końcu c:
wysłałam też paczkę ze spodenkami na sprzedaż, właśnie wróciłam z poczty!
dzisiaj jeden wykład, a potem tydzień wolnego:>
jeszcze nie wiem co się będzie działo:p
póki co nastrój jest ok! cieszy mnie, że przełamałam się, 
również w tym by nosić lżejsze ubrania c:
dziś jeszcze postaram się pomyśleć nad teledyskiem. 40.1

niedziela, 8 kwietnia 2018





słucham soko od rana. ciepło całkiem jest. ale mój nastrój niezbyt cool. 40.5
w sumie niedobrze mi z każdej strony. bez sensu.
chcę wyjechać. zniknąć.

sobota, 7 kwietnia 2018



 



dzisiaj dziwnie się czuję.
trochę ospale, trochę dobrze. słonko świeci, jest cieplutko:3
założyłam mniej warstw w końcu haha i nawet nie zmarzłam.
nie mam pojęcia co dzisiaj będę robić, jeden pomysł jest, ale nie wiem jak wyjdzie.
ale dzisiaj czuję się leniwie (i grubo.. :c ) i nie chce mi się za wiele.
a wieczorem znowu będę samaaa, pewnie pójdę spać.
taki chill, że żyć nie umierać normalnie:p walić to. i tak nie mam ochoty na wiele,
a cóż mamy z tego życia c: najwyżej nie poradzę sobie w przyszłości i zginę gdzieś pod mostem:p
trudno!


piątek, 6 kwietnia 2018




to z rana, świeci słonko, ale dziś jest chłodno.
zjadłam owsiankę z pomarańczą. wczoraj czułam się lajtowo, dosyć przyjemnie.
zrobiłam zakupy, spotkałam się z tatą, zjedliśmy w avo, a wieczorem obejrzałam sobie film.
dzisiaj jeszcze się okaże - to będzie kind of niespodzianka.

a to z wczoraj





środa, 4 kwietnia 2018






dzisiaj przyszła wiosna, a wręcz lato! 20 ponad stopni. cieplutko. zmieniłam kurtkę.
wysłałam maila potrzebnego, byłam z pitkiem na spacerku, zadzwoniłam do babci i do dziadków,
i miałam trochę lenia! ugotowałam nowy przepis własny - cytrynowy ryż z kalafiora z bobem.
a wieczorem z mamą poszłyśmy na stare śmieci na spacer. 
teraz jestem trochę zdemotywowana, idę się umyć. tylko nie długo!

wtorek, 3 kwietnia 2018

 


a to dzisiaj, w domu już. ogólnie to jestem od wczoraj trochę chora.
mimo tęsknoty za tym co minęło, piję herbatkę i zjadłam czekoladową owsiankę.
dzisiaj dzień z mamą. zaraz zawieziemy próbkę do badania, a potem fryzjer, wieczorem impro c;
postaram się nie łamać! choć to trudne, wiadomo.





to z świątecznego czasu u taty.
co prawda był to tylko weekend i czasu mało, ale było naprawdę super
pooglądaliśmy filmy,  zdjęcia, słuchaliśmy muzyki,
robiliśmy wege ciasta i posiłki, gotowanie pełną parą, a wszystko pyszne c:
byliśmy na spacerze, wczoraj też w chińskiej knajpce.
i niestety czas ten się skończył, dlatego wczoraj byłam smutna.