poniedziałek, 12 listopada 2018
czwartek, 8 listopada 2018
to wczoraj, super dzień, w domu rano, dużo na uczelni,
pogadałam z sarbi ♥ i wiem co mnie tworzy, co spełnia! c:
i mam plan ^.^ póki co - a ona jest super przesuper. pogadałam też z kilkoma świeżymi ludźmi c:
wczoraj zimno i czułam się choro, ale pojechałam do avo, i tam dostałam szklaneczkę na aspirynkę i herbatkę z cytrynką, no i falafelki ♥ i było smacznie i fajnie, po 19 byłam w domu.
wybierałam strój na imprezkę, ale i tak nie wiem haha
oh trochę tęsknię za długimi włosami..
a to dziś, trochę dziwnie się czuję - ale wiem co to powoduje. i chcę to zniwelować, bo to bez sensu.. eh, jestem super tak czy siak c: choć grzywka (przycięta pod wpływem impulsu wczoraj) wygląda już gorzej haha. ja to mam kota :D
dzisiaj imprezka, i wgl szalone popołudnie mam wrażenie:o
wtorek, 6 listopada 2018
nie chce mi się za bardzo opisywać tychże dni, ale to moje outfity ostatnie c:
w sumie w niedzielę byłam sama w domu cały dzień - pizza time and stuff.
w poniedziałek na chwilę na asp i gotowałam sobie.
no a dzisiaj już wtorek.
w poniedziałek miałam dziwny nastrój, generalnie od paru dni. dziś trochę lepiej.
no i dziś, na dworze trochę cieplej, a ja comfy sweater time
i na uczelnię na 8 - wstałam więc o 5. o w nie wspominam nawet :/ bo nie wiem co myśleć i się boję. no, ale zajęcia do 13, całkiem oki, choć ciut nie ogarniałam, ale ciekawa pogoda;p
potem do taty do pracy, pojechaliśmy do avo - kotleciki jaglano-kalafiorowe ^.^
dokończyłam sama i wróciłam autobusem - byłam w sklepie, wyszłam z psem i odebrałam towary od J:> i potem zamówienie od taty - podwiózł. i potem dokończyłam przygotowanie materiałów do prezentacji z egiptu. całkiem ciekawie. i zrobiłam pyszny makaron ryżowy z batatem, pomidorkami, fioletową marchewką, szpinakiem, w sosie orzechowo-kokosowo-curry. ale trochę za duża porcja znowu.. :/
no ale eh, zaraz idę się myć! dziś w sumie dużo orzeszków miałam
sobota, 3 listopada 2018
again with dad. dzisiaj ładnie wyglądam, wczoraj też.
wczoraj fajowo - Avo, nowe Favo właściwie i falafelki ♥ a tata schabowe sojowe c:
potem powrót, krótki spacerek ja, interstellar, film, pizza wegańska i rozmowy,
a dziś znowu początek dnia od owsianki czekoladowej, i love it too much.
no i dalej nie wiem co będzie c:
ale wczoraj chyba za dużo zjadłam ;x
piątek, 2 listopada 2018
stop being nervous. jestem u taty na weekend, to wczorajszy sweter cudowny z lumpa cieplutki. wczoraj chill do południa, potem z tatą do dziadków na chwilę, do domu, na obiad - nieco opóźniony,
ostatecznie w chińskiej knajpce, a potem w domu belfer, pieczone ziemniaczki i popcorn. eh.
a dzisiaj nerwy od rana i nadal czuję ;x
to dziś:
póki co przynajmniej włosy się ok układają ;p
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































































